ALICJA PASZKIEL
Praca, będąca formą prowokacji artystycznej, odsłoniła kruchość funkcjonujących w artworldzie systemów wsparcia. Wybór między solidarnością z promowaną studentką a uniknięciem ewentualnej dewaluacji własnego wizerunku okazał się trudny. Prof. Bałka nie wziął udziału we wspólnej fotografii, choć ostatecznie ocenił pracę celująco.
Artystka, postawiona w roli debiutantki poddającej się ocenie, spróbowała przejąć narrację na własny temat. Wikłając profesorów w tytułową braggę, czyli pyszałkowatą, podkoloryzowaną wypowiedź na temat własnej wyjątkowości, wykreowała sytuację, w której z gruntu patriarchalne struktury akademickie zaczęły legitymizować jej własną emancypację.




















Praca, będąca formą prowokacji artystycznej, odsłoniła kruchość funkcjonujących w artworldzie systemów wsparcia. Wybór między solidarnością z promowaną studentką a uniknięciem ewentualnej dewaluacji własnego wizerunku okazał się trudny. Prof. Bałka nie wziął udziału we wspólnej fotografii, choć ostatecznie ocenił pracę celująco.
Artystka, postawiona w roli debiutantki poddającej się ocenie, spróbowała przejąć narrację na własny temat. Wikłając profesorów w tytułową braggę, czyli pyszałkowatą, podkoloryzowaną wypowiedź na temat własnej wyjątkowości, wykreowała sytuację, w której z gruntu patriarchalne struktury akademickie zaczęły legitymizować jej własną emancypację.